Co nowego?
Miłośnicy nocnego nieba dziś po zmroku będą mieć szansę zaobserwowania zjawiska tzw. spadających gwiazd. Pojedyncze można oglądać praktycznie każdej bezchmurnej nocy w ciągu roku, ale dziś astronomowie liczą na wyjątkowo dużą liczbę meteorów. Meteory oczywiście nie są spadającymi gwiazdami – to zjawisko pochodzące od drobnej materii kometarnej krążącej wokół Słońca. Gdy Ziemia w swym orbitalnym ruchu przechodzi przez obszar z tą materią, możemy zobaczyć na niebie rój meteorów. Czasami jest ich tak dużo jednocześnie, że mówimy o deszczu meteorów.
Świetliste i szybko gasnące smugi na niebie to efekt spalania się drobnych fragmentów materii w ziemskiej atmosferze. Prędkość, z jaką meteoroidy wlatują w jej górne warstwy, osiąga kilkadziesiąt kilometrów na sekundę. Nic dziwnego, że ulegają szybkiemu spaleniu na skutek tarcia – zwłaszcza że średnie rozmiary drobin materii to zaledwie pojedyncze milimetry.
Aktualnie Ziemia przelatuje przez pozostałości po komecie Swift-Tuttle’a. Zdarza się to regularnie co roku. Obserwowane meteory zdają się wylatywać z jednego punktu na niebie znajdującego się w gwiazdozbiorze Perseusza – stąd nazwa roju: Perseidy. To najobfitszy rój z punktu widzenia ziemskich obserwatorów i nic dziwnego, że wzbudza co roku tak wiele emocji.
Dziś przypada maksimum roju, ale można go było obserwować już wczoraj i będzie można również jutro. Do obserwacji potrzeba niewiele – zaciemnione miejsce, wzrok przyzwyczajony do ciemności, wygodne krzesło lub materac i kubek ciepłej herbaty. Najsłabsze meteory są ledwo widoczne, natomiast te największe potrafią napędzić stracha – często kończą swój żywot efektowną i głośną eksplozją. Zdarzały się, choć rzadko, przypadki, że meteory dolatywały do powierzchni Ziemi, dziurawiąc budynki. Meteoryty można zbierać – ale o tym opowiemy innym razem.
Noc zapowiada się pogodna i bezchmurna, choć nieco warunki obserwacji będzie psuł nisko zawieszony nad horyzontem Księżyc. Mamy nadzieję, że ta noc zaskoczy nas prawdziwą ulewą spadających gwiazd – czego sobie i Wam serdecznie życzymy!
P.S. Jeśli komuś uda się zrobić wyjątkowe zdjęcie meteorów, chętnie je opublikujemy na pasażowych stronach!
Artykuł opracował Sławomir Korba
