Co nowego?
Choć wydaje się, że czas płynie idealnie równo, Ziemia ma na ten temat własne zdanie. Jej obrót wokół osi nie jest absolutnie regularny – minimalnie zwalnia i przyspiesza pod wpływem m.in. pływów oceanicznych czy ruchów masy we wnętrzu Ziemi. Tymczasem współczesny czas mierzymy za pomocą zegarów atomowych, które są niezwykle precyzyjne. Różnica między „czasem Ziemi” a „czasem atomowym” narasta więc powoli.
Aby nie dopuścić do rozjazdu kalendarza z rzeczywistym położeniem Słońca, naukowcy wprowadzają czasem tzw. sekundę przestępną. Może ona zostać dodana na końcu 31 grudnia lub 30 czerwca. W praktyce oznacza to, że minuta przełomu roku może mieć 61 sekund!
Sekundę przestępną wprowadzono po raz pierwszy w 1972 roku. Ostatnio dodano ją w 2016 roku. Decyzję o jej wprowadzeniu podejmuje Międzynarodowa Służba Ruchu Obrotowego Ziemi (IERS), która na bieżąco monitoruje prędkość obrotu naszej planety i ogłasza taką korektę z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Choć dla większości ludzi jest to niezauważalne, dla systemów GPS, satelitów i sieci komputerowych taka korekta ma ogromne znaczenie. To świetny przykład, jak astronomia i fizyka wpływają na naszą codzienność.
Artykuł opracowała Beata Wrzos
