Co nowego?
Święto Objawienia Pańskiego, znane potocznie jako Święto Trzech Króli, jest jednym z najstarszych świąt w tradycji zachodniochrześcijańskiej. Przypada ono na 6 stycznia, a pierwsze wzmianki o jego obchodach datuje się na koniec IV w., kiedy to święto wyodrębniło się od Bożego Narodzenia, wcześniej obchodzonego właśnie w tym dniu. W Kościele katolickim święto to zamyka okres obchodów narodzin Jezusa i reprezentuje Jego boską epifanię, czyli objawienie się światu.
W kulturze jest to również święto przypisane Trzem Królom, którzy według tradycji mieli podążać za nowo powstałą gwiazdą i odwiedzić miejsce narodzin Jezusa, ofiarowując Mu trzy dary: złoto, kadzidło i mirrę. Każdy z nich miał symboliczne znaczenie: złoto było symbolem nie tylko bogactwa, lecz także władzy oraz godności królewskiej; kadzidło, powszechnie stosowane w obrzędach religijnych, symbolizowało modlitwę, kapłaństwo i boskość; natomiast mirra, czyli żywica z drzew balsamowców, była wykorzystywana zarówno jako lek gojący rany, jak i do balsamowania zwłok, stanowiąc symbol śmierci, cierpienia oraz zmartwychwstania.
Równie ciekawie przedstawia się kwestia pochodzenia samych Trzech Króli. W tekście Biblii wzmianka o nich pojawia się jedynie w Ewangelii św. Mateusza. Autor wspomina krótko o „Mędrcach ze Wschodu”, którzy, ujrzawszy nową gwiazdę, przybyli do Jerozolimy, trafiając na dwór króla Heroda. Stamtąd udali się do Betlejem, gdzie złożyli pokłon i dary nowo narodzonemu Jezusowi, po czym wrócili do swojej ojczyzny. W tym momencie znikają oni z kart Nowego Testamentu, jednak w tradycji postacie te w kolejnych wiekach przechodziły liczne transformacje. Około VIII w. nieokreślona liczba mędrców została zastąpiona wizerunkiem trzech władców w bogato zdobionych szatach, wyglądem zbliżonych do ówczesnych królów. Tradycja nadała im również imiona: Kacper, Melchior i Baltazar.
Obchody Święta Trzech Króli na przestrzeni lat ulegały zmianom. Według zwyczaju w wigilię Objawienia Pańskiego panny odwiedzały domy swoich potencjalnych kandydatów do ręki, okazując w ten sposób swoje zainteresowanie. W wielu domach tego dnia śpiewano kolędy, by pod koniec wieczoru wygasić stary ogień i następnego dnia rozpalić nowy – od świec kościelnych zapalanych przez duchownego podczas mszy świętej. Nie brakowało również barwnych pochodów kolędników, odgrywających sceny Bożego Narodzenia. W takim orszaku nie mogło zabraknąć gwiazdy, szopki, Trzech Króli przyodzianych w stare szaty liturgiczne, a także postaci zwierzęcych, takich jak turoń, koza czy konik. Kolędnicy wędrowali od domu do domu, śpiewając głośno kolędy, życząc gospodarzom pomyślności i wypraszając dla siebie datki. Szczególnie na dworach, w miastach oraz w bogatszych gospodarstwach mogli oni liczyć na hojny poczęstunek, zwany szczodrakami.
Równie hucznie święto to obchodzono w szlacheckich posiadłościach. Tradycyjnie podczas uczty serwowano mężczyznom specjalnie przygotowane wypieki, takie jak pierniki czy rożki, z których jeden zawierał migdał. Osoba, która go odnalazła, ogłaszana była Migdałowym Królem. Podobna procedura dotyczyła dam, spośród których jedna zostawała Migdałową Królową. Królewska para zasiadała razem na zaszczytnym miejscu, a do ich zadań należało zabawianie gości oraz organizowanie gier i tańców. Często tytuł ten noszono z dumą aż do końca karnawału.
Jedną z tradycji, która przetrwała do dziś, jest znakowanie domów. Podczas uroczystej mszy świętej w Święto Trzech Króli kapłan święci kadzidło, mirrę oraz kredę. Tej ostatniej używa się do oznaczania drzwi wejściowych literami „C + M + B” oraz cyframi oznaczającymi aktualny rok. Litery te stanowią skrót łacińskiego zwrotu Christus mansionem benedicat – „Niech Chrystus błogosławi ten dom”, co miało chronić mieszkańców przed nieszczęściami. Z czasem literę „C” zaczęła wypierać litera „K”, tworząc zapis „K + M + B”, nawiązujący do tradycyjnych imion biblijnych Mędrców ze Wschodu: Kacpra, Melchiora i Baltazara.
Artykuł przygotował Tomasz Judasz
